Wynik Szpaka jest dla mnie zaskoczeniem. Trochę zbyt duży smęt jak na Eurowizję mi się wydawał, a tu proszę. Jury to powtórka z 2014 roku, tylko że Cleo rzeczywiście mogła zaśpiewać niekoniecznie dobrze
Scena, oprawa... wiadomo, pełna profeska. Przerywnik z idealną piosenką eurowizyjną nawet nawet.
Anna Popek miała baaardzo słaby akcent, ale poziomu Ciupy i Moro-Figurskiej nie osiągnęła. Było OK.
Orzech mnie jak zwykle wkurzał, a że zmieniono system zliczania i prezentacji głosów to nie miał też za wiele do powiedzenia o geopolityce
Wniosek jeden: miło się ogląda kiedy Polska nie klepie ostatnich miejsc


