Wczoraj Dziennik Irena Jagielska rozpoczęła od informacji (prawdopodobnie dość świeżej), że na stadionie w Sheffield w Wielkiej Brytanii podczas meczu zginęło 85 kibiców, ale więcej informacji przedstawią później w serwisie sportowym. Marek Rudziński miał jednak wejście w trakcie programu (zadzwonił telefon do studia, realizator poinformował Jagielską, że Sport będzie już teraz). Prezenter przedstawił bliżej fakty nt. tego wydarzenia. Kilka dni wcześniej chyba on sam informował, że angielskie kluby zostały odwieszone decyzją UEFA i będą już mogły grać w europejskich pucharach (zakaz obowiązywał 4 lata po tragicznych zamieszkach kibiców Liverpoolu na stadionie Heysel w Belgii w 1985 roku). Na zakończenie serwisu Rudziński stwierdził, że strach pomyśleć co się będzie działo na stadionach, zwłaszcza teraz po ostatniej decyzji UEFA dopuszczającej do europejskich rozgrywek angielskie kluby. Tymczasem zgłębiając przyczyny tego tragicznego zdarzenia okazuje się, że kibice nie byli winni, tylko organizatorzy, którzy za wiele osób wpuścili na trybuny - doszło do przeludnienia, tłoku i dramatycznej w skutkach paniki. Więcej informacji sportowych miało być na koniec Dziennika, ale tego Sportu ani Pogody, ani pożegnania już w TVP Historia nie pokazali.
A tu wydanie specjalne wiadomości BBC w tej sprawie:
http://www.youtube.com/watch?v=W2jCm_oWnHo
Irena Jagielska prezentując Dziennik sprawia co najmniej wrażenie osoby, której nie chciałoby się spotkać wieczorem na ulicy. Mogłaby straszyć dzieci. Łagodniejsze oblicze prezentuje tylko podczas rozmów z gościem o kulturze oraz w rozmowach w swoich materiałach.