-
Cytuj
-
0
zaloguj się, by polubić ten post
#11
Post
autor: janekpogwad » (ndz) 22 lis 2015, 22:13
Ale dlaczego mam walić w PiS, skoro jeszcze nie podjęli żadnej, w moim mniemaniu, złej decyzji? Wszystko zależy od punktu widzenia. Ja na przykład uważam, że władza to jest najwyższy możliwy sposób okazania zaufania pewnej grupie, partii. PO dostała zaufanie i co? Nic, napychanie kieszeni i jazda po PiS-ie, bo to nieszczęsne pokolenie dzisiejszych 30-latków dało się omamić, że tylko PO da im wszystko. Teraz się nagle okazało, że po 10 latach do głosu doszło moje pokolenie, wychowane chyba w duchu dobrych wartości i odpowiedzialności. I w epoce internetu. Każdy może sobie sam kliknąć i obejrzeć dowolny materiał bez komentarza i cięcia. Chcesz obejrzeć Dudę jak odwiedza jakieś miejsce - włączasz Mentions albo Periscope. Chcesz obejrzeć pełną konferencję PO? Włączasz stronę Sejmu i wideotransmisje. Choć i tak wiesz, że będzie o PiSie. Chcesz Korwina? Masz. Bez cięć, oglądasz ile chcesz, a on transmituje ile chce. Przykłady mogę mnożyć.
Moi znajomi nie oglądają już w ogóle telewizji, bo mają YouTube kiedy chcą i gdzie chcą, nie słuchają radia, bo mają Spotify, kiedy chcą i gdzie chcą. Informacji szukają u źródeł, w skondensowanej formie, bez "obróbki". Mierzi ich ta sztuczność, ta reżyseria programów przez tych dziennikarzy, którzy mają swoje problemy, swoje kredyty, trudne sytuacje w rodzinach i jeszcze kurka wodna muszą się oglądać za władzą, bo muszą za co żyć. Stają się ich zakładnikami. Piszą o nich dobrze, to mogą siedzieć w nich (w mediach) tak długo jak to możliwe. Taki Lis, wybaczmy to Urbańskiemu, ale chciał wykończyć "Teraz My!" (i wykończył), został zatrudniony w 2008 r. Grzał się w ciepełku PO przez te wszystkie lata, a przełom nastąpił chyba w 2011 r., kiedy się spostrzegł, że może tak być już na zawsze, wystarczy walczyć z PiSem jeszcze mocniej. Jemu to pasowało i nie skłamię, gdy napiszę, że działał na politycznych usługach. Oczywiście pod płaszczykiem dobrej oglądalności.
Teraz nagle okazało się, że "pijana zakonnica w ciąży została przejechana na pasach" i zostało mu pakowanie walizek. Co prawda kasy ma zapewne jak lodu, jest ustawiony do końca życia on jak i jego córka, która na pewno jak będzie trzeba to dostanie wsparcie od taty. Tylko to już tak jest w ludziach, że trzeba więcej, więcej, więcej. A jak jest władza na ludzkimi umysłami to to jeszcze bardziej wciąga.
Dziennikarze nie są już osobami zaufania publicznego. To jest, Przemek, straszne. Dlaczego tak się stało? Dlaczego jak widzę gościa z mikrofonem, niezależnie jakiej stacji, to sobie myślę: "znowu będzie kłamać"? Tu potrzebny jest reset, zredefiniowanie pojęcia autorytet, mentor. Ale chyba najpierw będą musieli oni wszyscy, tak, tak, wszyscy, upaść, na dno się stoczyć, by mogło zacząć rodzić się nowe.
Wrócę teraz do sprawy już zamierzchłej, a mianowicie do lustracji. To jest rzecz, której dzisiaj już się nie da zrobić. Jest za późno, ale i społeczeństwo nawet by nie uwierzyło już. Żałuję strasznie, że podziału na "dobrych" i "złych" nie udało się zrobić zaraz na początku. "Źli", czyli ubeckie gęby, skażone poprzednim systemem, powinny się po prostu zamknąć na amen, siedzieć w domu, bo już miały swoje pięć minut. Zgodzisz się ze mną? Proszę, zgódźmy się chociaż tutaj. Ktoś był w starym systemie, to nie może współtworzyć nowego, bo nowy będzie po części stary.
Wiem, że tego nie dałoby się zrobić w pełny sposób sprawiedliwie. Na pewno trafiłyby się osoby prawe, które zostałyby umoczone w trakcie lustracji. Ale wierzę, że wówczas byłyby w stanie wybić się ponad wszystkich i pokazać swoją pokorą, że zależy im na dobru najwyższym, że gdyby oni zaczęli się rzucać, to nieprawi mieliby pretekst do powrotu.